Blog > Komentarze do wpisu
Golonka a Miss Polonia, czyli spisek grubymi nićmi szyty (część 1)
Przemek lubił dużo. Jeszcze bardziej -niż lubił dużo - stał w zatwardziałej opozycji do mało. Miał w sobie bezgraniczną pogardę dla wszelkiej małości, małostkowości, drobnostki by najchętniej butem gniótł. Z tego się też zapewne brała jego fobia, jaka go ogarniała na widok przemarszu mrówek po miejskim chodniku, nie mówiąc już o tych lęgących się w jego czterech ścianach w letnie przesilenia. Owad był dla niego ucieleśnieniem zrodzonych niedługo po własnym urodzeniu lęków. Że wystarczająco nie urośnie, że wredny los zabierze mu możliwość dosłownego patrzenia na ludzi z góry, że dorastanie upłynie mu bez sytych wieczorów w Mcdonaldzie, że zamiast przerzucać ciężary wzorem Pudziana będzie jak wróblowe piórko szybował w powietrzu – wykrzywiony kształt litery V. Poglądy miał twardo skonstruowane – mały człowiek nie ma prawa być wielkim sportowcem. Mały człowiek nie ma prawa być wielkim człowiekiem, w ogóle człowiek to było za dużo rzeczone - był tylko insektem, któremu do twarzy, by było z odwłokiem i ośmioma odnóżami.

Przemek lubił dużo. Jeszcze bardziej -niż lubił dużo - stał w zatwardziałej opozycji do mało. Miał w sobie bezgraniczną pogardę dla wszelkiej małości, małostkowości, drobnostki by najchętniej butem gniótł. Z tego się też zapewne brała jego fobia, jaka go ogarniała na widok przemarszu mrówek po miejskim chodniku, nie mówiąc już o tych lęgących się w jego czterech ścianach w letnie przesilenia. Owad był dla niego ucieleśnieniem zrodzonych niedługo po własnym urodzeniu lęków. Że wystarczająco nie urośnie, że wredny los zabierze mu możliwość dosłownego patrzenia na ludzi z góry, że dorastanie upłynie mu bez sytych wieczorów w Mcdonaldzie, że zamiast przerzucać ciężary wzorem Pudziana będzie jak wróblowe piórko szybował w powietrzu – wykrzywiony kształt litery V. Poglądy miał twardo skonstruowane – mały człowiek nie ma prawa być wielkim sportowcem. Mały człowiek nie ma prawa być wielkim człowiekiem, w ogóle człowiek to było za dużo rzeczone - był tylko insektem, któremu do twarzy, by było z odwłokiem i ośmioma odnóżami.

Na wielu płaszczyznach linia jego rozumowania zbiegała się z odgórnie przyjętymi w społeczeństwie liniami. Któż z nas nie słyszał w dzieciństwie od rodziców, czy opiekunów w bidulu: „jedz synek, bo nie urośniesz”, „wiatr cię zdmuchnie”, czy wersja słyszana na wsi: „jedz, bo cegły nie uniesiesz i jak dom wybudujesz?”. Kult człeka wielkogabarytowego w jakimś małym stopniu wpajany jest od warchlaka. Jeszcze to puszczanie oczka ku amerykańskiemu modelowi konsumpcji. No co ja się czepiam tego Przemka? Pal sześć cholesterol i wieńcowy zawrót serca, w tych czasach i bez tego wszelkie raki plenią się jak komary po powodzi, nie mówiąc już o kreatywności w wybieraniu narządów – patrz nowy, ten mniej fajny, trener FC Barcelony i jego ślinianka przyuszna...

Na pewno jednak  zwróciłeś uwagę, że wymieniając cytaty zasłyszane za gnojka, użyłem tylko i wyłącznie skierowanych do samca. Nie czarujmy się. Od czasów NRD-owskich pływaczek kobiecie nie przystoi mieć aparycji Schwarzenegera, przyozdobionej małyszowym wąsikiem. Teraz  każdy spot reklamowy napastuje nas figurą idealną – padającą niedaleko od anoreksji. Diety i siłownie cieszą się wśród płci nadobnej równie wielkim wzięciem, co letnie wyprzedaże butów. A widmo celulitu straszy już małe dziewczynki niczym pan Mietek spędzający popołudnia na ławce naprzeciw placu zabaw, zawsze wyposażony w paczkę cukierków i fikuśny, choć lekko szczerbaty uśmiech.

Kobieta atrakcyjna to kobieta chuda! Cyckom, w porywach lekkich tyłkowi krągłości odmówić nie można, ale brzuch musi być płaski, a przy złączonych nogach koniecznie widoczna szpara między udami...   

Ale Przemek dmuchał na te spaczone, nowobogackie mody; jego pyton ani by nie drgnął na widok jakiegoś oplecionego skórą szkieletu, który schab widywał tylko na starych polskich filmach.

Prawdziwa kobieta zaczynała się dla niego od setki (mowa tu nie o wódce). Sam jednak od tej setki był daleki, ledwo co cumował przy 80 kg . Wzrostem też raczej ściągał ku 180 niż 190 cm, (a między nami to bardziej 170) ale tak czy siak gabarytowo trudno byłoby go zaklasyfikować jako człekokształtnego owada. Włosy raczej krótkie, albo wcale, zarost od święta, ale szybko golony, generalnie wyglądał na typowego (wszech)Polaka.

Z racji preferencji do tuszy nie znosił wszelkich wegańsko propagandowych w talerz ingerencji. Kult golonki przesłaniał mu skutecznie wszelkie pierdolenie o złym wpływie nadwagi na organizm. Przecież każdy kilogram to dar od pana Boga, który należy tylko pomnażać, a nie bezczelnie i z premedytacją pozbywać się faszerując się jakąś soczewicą i pedałując (tak właśnie: pedałując! Czy to przypadek, że akurat cykliści wykonują tę czynność ??!!) tysiące kilometrów na składaku w celu zaprzepaszczenia błogosławionej oponki.

Odchudzanie się to nowatorski akt herezji naszych czasów. Ciało to świętość, a w naszym wspólnym interesie leży, by świętości było dużo i obfito.

A Przemek w tym aspekcie wiary był gorliwy i zawsze pamiętał by we wszelki możliwy sposób tuszę ludzką święcić. A gdy nie uznaje się odmiennego zdania innych, kiedy jest się niezbicie przekonanym o posiąściu prawdy absolutnej, droga do fanatyzmu tuż, tuż.

Przemek postanowił wziąć na siebie ten ciężar (nie chodzi tu o stosunek seksualny) i nawracać ludzi na poszanowanie oraz  pielęgnację daru nadwagi. Plan miał ku temu nielichy i całkiem chytry.

Przemek nie miał problemów z budowaniem relacji z ludźmi, może nie był przyjacielem jak z serialu, ale dał się lubić, póki oczywiście nie wchodził na drogę kilogramowej krucjaty, ale póki co starał się nie zdradzać symptomów swego planu. Potrafił wypić piwko z kim trzeba, pochwalić i docenić garnitur kogo trzeba. I potrafił być szarmancki dla kobiet i one to doceniały a on skwapliwie korzystał. A jak to się działo, że mimo braku kapitału, a także mało rozbudzającej zmysły fizjonomii aspirował do miana lokalnego jebaki? Ha! Po prostu ziomuś penetrował obszary mało odwiedzane, gdzie popyt był równie bieluśkim krukiem jak ubóstwo w katolickim kościele. Kobiety powyżej setki raczej nie były zmuszone od odganiania się od amantów niczym bawół od much. Raczej cierpiały na niedobór pierwiastka flirtowego. Także Przemek brał się za piece z których wcześniej nikt albo mało kto chleb jadł. Więc skuteczność nasz wielorybi Cassanova miał niczym Fillippo Inzaghi pod bramką drużyn przeciwnych.



sobota, 13 kwietnia 2013, klockiewicz

Polecane wpisy

Komentarze
2017/12/12 22:28:05
Ćwiczenia na brzuch w lokalu można dokonać jednak a o jakiejś porze dnia. Wystarczy się przebrać, odpowiednio się rozgrzać i zacząć eporady.eu. Przy tym ludziom chodzi wspominać o prawidłowej technice każdego ćwiczenia. Ale tak przygotowany trening umożliwia wydajną pracę nad mięśniami brzucha.